Opowiadania prosto z życia...

e-opowiadania.pl

Ocena użytkowników:  / 5

List

Kroczyłem w niewiadomą. Było już po północy, a noc była ciemna. Wokół mnie ciemność rozjaśniały jedynie światła miasta, domów, bloków, latarni. Szedłem ciemną uliczką pozbawioną jakiegokolwiek oświetlenia. Zapytacie pewnie po co tak kroczyłem. Chciałem się przejść. Było mi smutno. Przed chwilą straciłem moją największą miłość. Odeszła w objęciach innego. Ja tylko patrzyłem. Po policzkach nadal płyną mi łzy. Była piękna. Jaki ja byłem głupi. Kochałem ją, a ona się mną bawiła. Byłem dla niej kukiełką, która już wyszła z mody, przestała być przydatna. Mówiła, że mnie nie opuści, że zawsze będziemy razem, a teraz odwróciła się i odeszła. Jaki ja byłem głupi. Łudziłem się że nam wyjdzie, a teraz mam nadzieję o niej zapomnieć, lecz nie mogę. Chciałem się zabić. Podążałem tak ciemnym zakamarkiem bez celu. Gdzieś w oddali było słychać szczekanie psów i gwar ulic. Chciałem uciec, uciec od tego życia. Nie mogłem. Nigdy tak nie cierpiałem. Nawet gdy moja matka i ojciec zmarli. Oni zawsze mnie olewali. Miałem wrażenie, że byłem dla nich kulą u nogi. Całą swą miłość oddałem jej i to był błąd. Dla niej to nic nie znaczyło. Chciałem uciec.

Już nigdy nie będę szczęśliwy.

Czytaj więcej...