Opowiadania prosto z życia...

e-opowiadania.pl

Ocena użytkowników:  / 8
SłabyŚwietny 

Pamiętam dobrze ten świeży powiew wiatru, ciepłe promienie słońca i ganek przed domem pradziadków. Pamiętam ten obraz jakbym nadal tam był. Zielona ławka na której zawsze drzemałem, stolik już nie raz zasypany okruszkami jeszcze ciepłego chleba z masłem i krzesło pradziadka, na którym zawsze przesiadywał i patrzył się z cieszącymi jak ja zjadam kolejne kromki chleba z masłem.

Uśmiech babci i dziadka jest teraz dla mnie jak wybawienie z mroku i smutku teraźniejszego świata.
Wtedy nie trzeba było się martwić co się mówi bo nie znało się przekleństw ani nie widziało bólu i cierpienia. Nie odczuwało chłodu nowych dni i strachu o jutro.
Był to błogostan, w którym chciałbym zanurzyć się znowu...

Pierwsza powieść Katarzyny Redmerskiej