Opowiadania prosto z życia...

e-opowiadania.pl

Ocena użytkowników:  / 5
Tolerancja

Według słownika języka polskiego PWN tolerancja oznacza poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych. Ta definicja wydaje się być bardzo naukowa, ale wydaje mi się że w życiu często spotykamy się z różnymi przejawami tolerancji lub jej braku.

Na przykład z problemem braku tolerancji mamy do czynienia jeśli spotykamy się z ludźmi o odmiennym ubiorze, wyglądzie, kolorze skóry. Odmienne opinie, poglądy, wyznawana wiara to również test dla naszej akceptacji różnych postaw. Często też internet jest miejscem, które jest wyrazem nietolerancji wobec innych ludzi. Obrażające wpisy na portalach internetowych i serwisach społecznościowych to tylko fragment złości i agresji sfrustrowanych internautów.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 11

List do Ferenca Molnara

Piszę do Pana, ponieważ przeczytałam ciekawą i wzruszającą książkę pt. „ Chłopcy z placu broni” pana autorstwa.

W książce opisał Pan życie grupy zwykłych chłopców, którzy nie mogli znaleźć miejsca do zabawy, więc zaczęli bawić się na placu budowy. Chłopcy mieszkali w Budapeszcie, pochodzili z biednych rodzin. Wolny czas po szkole spędzali na placu bawiąc się w wojsko. Była to ich główna rozrywka. Mieli przydzielone różne stopnie wojskowe. Wspólnie ustalali zasady, których musieli przestrzegać. Gdy ich „przeciwnicy” Czerwonoskórzy wypowiedzieli im wojnę o plac „chłopcy z placu broni” zakradali się do ich siedziby w ogrodzie botanicznym, gdzie Nemeczek trzy razy zanurzył się w zimnej wodzie, oraz odkryli, że Gereb przeszedł na stronę wroga. Po przygodach z wodą mimo choroby poszedł na plac i pokonał przywódcę Czerwonoskórych Feriego Acza. Po powrocie do domu okazało się, że choroba się nasiliła i , że Nemeczek nie dożyje rana. Chłopiec przez poświęcenie zmarł a chłopcom i tak odebrano plac i wybudowano tam kamienicę.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 0

Legenda o hejnale Poznania

Na wieży poznańskiego ratusza mieszkał strażnik, który obserwował, czy do miasta nie nadciągają obce wojska, albo czy gdzieś nie wybuchł pożar. Razem z nim mieszkał jego syn Bolko, który mimo młodego wieku był odważny i w sercu marzył, aby zostać w przyszłości trębaczem tak jak jego ojciec.

        Pewnego dnia, gdy Bolko towarzyszył swojemu ojcu w pełnieniu straży zobaczył kruka ze złamanym skrzydłem. Wziął go do domu i się nim troskliwie opiekował. Pewnej nocy Bolka obudził karzełek i przedstawił się jako król kruków. Chciał on podziękować Bolkowi za jego opiekę, więc dał mu srebrną trąbkę o szczególnej mocy, na której   Bolko mógł zagrać jeden raz a muzyka przywoła stado kruków, które mu pomogą. Bolko zrobił na trąbkę specjalny futerał. Mijały lata Bolko zapomniał już o historii z królem kruków ale wciąż pamiętał o niezwykłej mocy trąbki. Po kilku latach sam został strażnikiem jak niegdyś jego ojciec. Pewnego razu pod mury miasta podeszła wroga armia. Armia zaczęła okrążać miasto i zdawało się, że nic nie uchroni miasta przed atakiem.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 3

Oskarżenie Zenona Ziembiewicza

Wysoki Sądzie! Czcigodna Ławo Przysięgłych! Czuje się zaszczycona mogąc przedstawić argumenty obciążające Zenona Ziembiewicza i udowodnić przypisywane mu winy.

Wysoki Sąd pozwoli, że przypomnę wszystkim tu obecnym, iż Zenon Ziembiewicz był osobą społeczną, pełnił funkcję prezydenta miasta. Niestety nie spełnił on w tej roli oczekiwań społeczeństwa, był wobec niego nieuczciwy. Bo jak inaczej szanowni zgromadzeni nazwą człowieka, który dał nadzieję robotnikom na poprawę standardu życia a później ją odebrał? Owszem uzyskał fundusze rządowe na remont domów robotników i fabryki Hettnera, ale nie walczył o nie gdy je wstrzymano. Nie zrobił nic, aby uzyskać je ponownie. Obrona oskarżonego tłumaczy go rozczarowaniem, ale co w takim razie powiedzieć o odczuciach robotników, którzy stracili pracę i środki do życia? Czy oni i ich rodziny mieli umierać z głodu tylko dlatego, że pan prezydent się rozczarował?

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 9

Eliza Orzeszkowa w utworze pt. „Nad Niemnem” przedstawiła legendę historyczną o Janie i Cecylii. Przywędrowali oni do puszczy nadniemeńskiej w XVI wieku. Karczując puszczę zdobywali ziemię dla siebie i swoich potomków.

Pewnego razu gdy król Zygmunt August polował w tych okolicach zobaczył w środku puszczy piękną osadę i zachwycił się tym widokiem. Widząc trud i wysiłek jaki Jan i Cecylia włożyli w jej budowę nadał im miano Bohatyrów i szlachectwo. Na skutek rozrastania się rodu i podziału ziemi rząd carski odebrał im szlachectwo. Bohatyrowiczom w trudnej sytuacji pomagali Korczyńscy. Zażyłość między Korczyńskimi a Bohatyrowiczami osiągnęła punkt kulminacyjny w czasie powstania styczniowego. Po powstaniu stosunki między dworem a zaściankiem pogorszyły się. Benedykt procesował się z Bohatyrowiczami o ziemię, nie chcą dopuścić do podziału majątku Korczyna. Legenda ta odgrywa ogromne znaczenie w życiu Bohatyrowiczów. Przekazywali oni tą legendę z pokolenia na pokolenie, aby nie zatracić polskości.

Czytaj więcej...

Pierwsza powieść Katarzyny Redmerskiej