Opowiadania prosto z życia...

e-opowiadania.pl

Ocena użytkowników:  / 0

Ten dzień nie należał do najłatwiejszych. Wyjazd służbowy, który niestety musiał się odbyć za pośrednictwem pociągu. Wszystkie służbowe auta były wcześniej zarezerwowane. Już pod kasami było tłoczno, ale udało się. Zakupiłem bilet z numerowanymi miejscem. Kiedy odnalazłem wagon, a później przysługujący mi przedział zająłem swój fotel. Obok mnie siedział staruszek zajęty rozwiązywaniem krzyżówek oraz dwie nastolatki ze słuchawkami w uszach, zapatrzone w ekrany swoich telefonów.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 7
Nowa znajomość

Mój wyjazd delegacyjny dobiegał końca. Ostatni raz rzuciłem okiem na mój pokój hotelowy, aby upewnić się, czy o czymś nie zapomniałem. Klucze, telefon, portfel, jakaś torebka, wszystko znajdowało się w kieszeniach mojej marynarki. Rozsunąłem rączkę walizki i opuściłem lokum. W korytarzu minąłem sprzątaczkę, która zapewne tylko czekała aż dobiegnie końca moja doba hotelowa. Doszedłem do windy i nacisnąłem przycisk. Podczas, gdy czekałem na moment aż rozsuną się przede mną drzwi, dołączyła do mnie interesująca blondynka. Była ubrana w niebieską, zwiewną sukienkę, a jej blond włosy sięgały ramion. Na głowie nasunięte miała okulary przeciwsłoneczne i nerwowo stukała palcami o wierzchnią część uchwytu swojej walizki.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 3
Opowiadanie - Wilkołaki

-Biegnij! Dasz radę! Musisz dać radę! – krzyczałam na całe gardło, przedzierając się przez gęste zarośla i zgarniając długie, poplątane i brudne od długiej ucieczki włosy. Dodawałam otuchy innym, mimo że sama nie dawałam rady – to nie w moim stylu. Zawsze byłam jakby z boku, nigdy mnie nikt inny nie obchodził, nie interesował mnie cudzy los. Być może ze względu na moją przeszłość, pochodzenie… nawet to mnie nie interesowało. Zawsze byłam taka obojętna. Jednak odkąd zaczęłam im wszystkim pomagać, coś się we mnie zmieniło, pod presją tych wszystkich lat przepełnionych bólem, cierpieniem i nienawiścią do całego świata na widok tych wszystkich biednych dzieci bez domu czy rodziny która by ich kochała, coś we mnie pękło. Chciałam im pomóc, tylko w moich oczach były one zwykłymi dziećmi. Jednak powróciły ciemne, niespokojne czasy. Wiedziałam, że teraz, kiedy mam o co walczyć będzie bolało jeszcze bardziej.

-Gamma! Beta! Jak zaraz nie przyśpieszycie to was złapią! – Obejrzałam się za siebie. Wrogów nie było widać, ale mój nadprzyrodzony zmysł łowiecki mówił mi, że są bliżej niż może się wydawać.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 5
Metafora o małej dziewczynce

To historia pewnej małej, samotnej dziewczynki, która żyła w swoim zamkniętym świecie. Dziewczynka ta miała wiele marzeń. Jednym z nich było odnalezienie prawdziwej miłości. Wielu jej opowiadało, że miłość nie jest idealna. Często zawodzi, rani, gubi nas samych. Mówili, iż lepiej będzie jeśli nigdy nie zakocha się prawdziwie. Określali to formą pułapki – jeśli raz wpadniesz w sidła  prawdziwej miłości, już nigdy z nich nie uciekniesz. Ona jednak głęboko wierzyła, że tylko to uczucie może otworzyć jej wszechświat, tylko ono nada mu barw.

Czytaj więcej...