Opowiadania prosto z życia...

e-opowiadania.pl

Ocena użytkowników:  / 8
Metafora o małej dziewczynce

To historia pewnej małej, samotnej dziewczynki, która żyła w swoim zamkniętym świecie. Dziewczynka ta miała wiele marzeń. Jednym z nich było odnalezienie prawdziwej miłości. Wielu jej opowiadało, że miłość nie jest idealna. Często zawodzi, rani, gubi nas samych. Mówili, iż lepiej będzie jeśli nigdy nie zakocha się prawdziwie. Określali to formą pułapki – jeśli raz wpadniesz w sidła  prawdziwej miłości, już nigdy z nich nie uciekniesz. Ona jednak głęboko wierzyła, że tylko to uczucie może otworzyć jej wszechświat, tylko ono nada mu barw.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 4
Opowieść o Orle

Stary orzeł siedział na skale. Miał posępną minę. Martwił się nieboraczek, że zdrowie już nie dopisuje, że nie może swobodnie latać, bo to tu coś strzyka, to tam coś  boli. Siedział więc na grani i wzdychał:
- Co ja pocznę?
Wieść o bolączkach orła szybko się rozniosła. Pierwszy odwiedził go sęp. Postał nad nim, głową pokiwał i rzekł:
- Nie martw się bracie, przyjdź do mnie, ja cię uraczę. Dam ci eliksir, który sprawi, że poczujesz się młodo. Za jego też sprawą będziesz mógł stać się kim zechcesz: myszką, kotkiem, słowikiem. Zorganizuję dla ciebie odpowiednie towarzystwo. Orzeł zamyślił się. Przed oczami stanęły mu żona i dzieci. Czy ucieszą się z takiej przemiany?

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 8

Jest coś wyjątkowego w przemieszczaniu się z punktu A do punktu B. Coś takiego co pozwala oderwać się od codzienności oraz skłania ku refleksji nad życiem własnym i życiem innych. Warunkiem jest brak powtarzalności tej podróży, wyjątkowość okoliczności lub celu. Może być to podróż dookoła świata, wędrówka do ziemi obiecanej, wyprawa mająca na celu zniszczenia pierścienia albo wyrwania ukochanej z piekła. Wędrowiec zmaga się ze swoimi słabościami, pokonuje je, przechodzi wewnętrzna przemianę i staje się prawdziwym bohaterem. To tyle jeśli chodzi o literaturę. W skrócie.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 1

Narcystka

W pewnym miasteczku w stanie Olkusz żyła sobie pewna rodzina. Ojciec pijak, matka alkoholiczka. Nie posiadali nic oprócz miłości. Posiadali wszystko oprócz pieniędzy. Najbardziej kochali swoją małą dwuletnią córeczkę. To jej rezolutność, uśmiech oraz wigor napędzały ich do dalszej egzystencji. Mieszkali w małym drewnianym domku. Mimo tego, że alkohol rządził jeżeli chodzi o dietę obojga rodziców, mieszkanie było zadbane i schludne. Dziewczynka też nie chodziła głodna wszystko za sprawą sąsiadów, którzy bardzo lubili młode małżeństwo i pomagali im jak tylko mogli.

Czytaj więcej...

Ocena użytkowników:  / 6

Był sobie pewien człowiek. Ów człowiek od lat nie mógł wyhodować ani jednego drzewka. Inni ludzie śmiali się z niego, bo sami posiadali sady pełne wspaniałych drzew rodzących słodkie owoce. Niektórzy z nich mieli w też w swoim sadzie wyjątkowe drzewo - ogromne i piękne. Rozkosz sprawiało samo patrzenie na takie drzewo, a kiedy posiadacz tego drzewa zrywał z niego owoc i zjadał go, na jego twarzy pojawiało się bezgraniczne szczęście. Natomiast z nasion posianych przez tamtego człowieka nigdy nic nie wyrastało. Pewnego razu idąc przez swoje puste pole znalazł dwa dziwne nasiona. Czym prędzej zasiał je w tym miejscu swego pola, gdzie gleba była najlepsza, podlał i czekał z niecierpliwością.

Czytaj więcej...