Opowiadania prosto z życia...

e-opowiadania.pl

Ocena użytkowników:  / 2
SłabyŚwietny 

PRZYJACIELE - Tam, gdzie jeszcze nas nie było

Pewnego Lipcowego popoludnia, wybraliśmy sie z Moja dziewczyną - Klaudią do naszych przyjaciół - Tomka, Madzi i Marioli. To był wyjazd spontaniczny, nie wiedzielismy że przez jeden mały wyjazd bedzie się działo tak wiele..
Gdy siedzieliśmy i rozmawialiśmy o tym co bedziemy robić w wakacje, nikt z nas, nie miał prakycznie żadnej perspektywy na spędzanie wolnego czasu. Padło hasło: "a może gdzieś wyjedziemy na wakacje?" zapadła cisza, gdy nagle "To może Skorzęcin? JEZIORO!"- Ok to jedziemy! Prawdę mówiąc nikt w to nie wierzył, oprócz mnie, wiedziałem że jest to możliwe. Po długiej rozmowie, po długich namowach udało nam się dogadać i postanowiliśmy wyjechac za dwa dni.

"OKEY To do niedzieli" powiedziałem i pojechaliśmy się pakować, robić spis rzeczy, które mamy zabrać.
Gdy nagle nadszedł święty dzień, z samego rana pakowaliśmy się do autka, prawdę mówiac ledwo zamkneliśmy wszystkie drzwi. "WIEC RUSZAMY!" Klaudia włączyła nawigacje i wyruszyliśmy tam gdzie jeszcze nas nie było. Droga mijała nam strasznie długo wkoncu mieliśmy 208km do celu. "To jest za piękne żeby było prawdziwe" - te słowa padały czesto, bo nic nie stawało nam na drozde by tam dotrzeć, gdy już widzieliśmy znak "Skorzęcin" zmęczenie znikło od zaraz, pojawił sie usmiech i zaczynały wariacje Tomka. Zaparkowaliśmy 2km od ośrodka gdyż poinformowali nas o małej przeszkodzie, ktora nie zespuła nam planów, wiec zostawilismy samochód i poszlismy spacerkiem. Plan był taki, poszukac miejsca na namiot, porozglądać sie a nastepnie wrocić po auto. Gdy dotarliśmy do centrum ośrodka, zobaczyliśmy numer telefonu by wynając domek, myśleliśmy że to na marne, ale warto spróbować. Zerwaliśmy pięc numerów z drzewa i do każdego po koleji dzwoniliśmy." MAMY DOMEK " Znalezliśmy super miejscówke- 10 metrów do sklepu, 10 mterów do boiska, 100 metrów do Jeziora. "Boże naprawdę to za pięknie wszystko idzie! "
Wszystko szło lepiej niz w naszych planach, gdy zobaczyliśmy swoje lokum od razu nam się spodobało. "Dobra plan jest Taki! Idziemy po auto, jedziemy do sklepu i nastepnie wracamy by nie stracić dużo czasu" Tomek został i pilnował domku a my zabraliśmy się i by zrealizawać plan. W sklepie jak to w sklepie padaly hasła: "to ile wypijemy? 0,7l?" kupiliśmy jedzienia i mnóstwo alkoholu, w koncu "wakacje". Gdy zajechaliśmy i zaparkowaliśmy samochód czas na wypakowanie się. Gdy byliśmy gotowi, poszliśmy nad wypragnione JEZIORO. Gdy zobaczyłem to... Coś pięknego, odrazu wskoczyliśmy do ciepłej wody. Po wyjściu z wody poszlismy pozwiedzać, tam było "miasteczko zabaw" -dyskoteki, bary, place gry, itp. Naprawde było świetnie. Poszlismy do domku, rozpaliliśmy grila, naszykowaliśmy sobie mega kolacje, do tego każdy swoj "gumi soczek". Poznaliśmy fajnych sąsiadów z którymi nam sie nie nudziło. Chodzilismy na dyskoteki, do barów, na rowerki wodne, pokąpac się, na boisko, na spacetki, na plaże by się opalać. Wszystko szło wyśmienicie. Aż wpadaliśmy w smutek gdy przyszło nam wracać do domu. Wróciliśmy, weszlismy do domu i pomyslałem - "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej".
Do tej pory nie mogę uwierzyć, że wszystko poszło lepiej niż po naszej myśli. Dotarliśmy, bez problemów, znalezlismy szybko domek - w samym centrum, bez żadnej nieprzyjemnej sytuacji, z fajnymi sąsiadami, pogoda wyśmienita i to że byliśmy z tymi, których uwielbiamy. Bo po tej wycieczce juz wiem: "Jeśli masz najlepszych ku boku przyjaciół to wszystko musi się udać, na 100%"
Mamy nadzieję że to nie koniec spędzania z nimi czasu. Bo nasza piątka - magiczna piątka, jest jedyna w swoim rodzaju.
Pozdrawiam was przyjaciele!
PS.Klaudia, Madzia, Mariola, Tomcio Jesteście najlepszymi kumplami na świecie!

Pierwsza powieść Katarzyny Redmerskiej