Opowiadania prosto z życia...

e-opowiadania.pl

Ocena użytkowników:  / 219
SłabyŚwietny 

Zakazana miłość

Angelika Zawilińska

         Siedziała nad brzegiem morza i patrzyła na zachód słońca, przyjechała tu żeby zapomnieć. Chciała być jak najdalej od miejsc, które przypominały Jego, które łączyły się z Nim. Już czas zapomnieć czas zacząć żyć na nowo, nauczyć się żyć bez niego. To było trudne, bo choć rozum akceptował to serce cały czas tęskniło i bolało, podskakiwało na każdy dzwięk przychodzącego sms z nadzieją, że napisał, ale nadszedł czas i trzeba uciszyć serce, trzeba pozwolić dojść do głosu rozumowi a on mówi Jego już nie ma, zapomnij!!!! To był ostatni etap zapomnienia skasowała już wszystkie maile, usunęła z komputera wszystkie zdjęcia wyrzuciła wszystko, co przypominało Jego nauczyła się nawet nie wypowiadać Jego imienia tutaj miała wykasować Jego numer telefonu zapomnieć wstać i pojechać do domu już nigdy nie oglądając się za siebie, nie patrzeć w przeszłość, wymazać z pamięci ostatni rok, żyć tak jakby go nigdy nie było.

2 lata później…

- Świetny tekst, jak zwykle zresztą. Naprawdę masz talent i cięte pióro, zawsze wydobywasz głębię

- Dziękuję a Ty jak zawsze jesteś miły i jak zwykle niezmiennie od roku prawisz mi komplementy, po prostu podrywasz mnie.

- Tak a Ty niezmiennie od roku dajesz mi kosza. Zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym, tyle razy już proszę żebyś zgodziła się pracować tylko dla mojego pisma i przyjęła moją propozycję.

- Krzysztof tyle razy Ci tłumaczyłam, mam pracę, którą lubię a piszę, bo to pozwala mi zapełniać mi mój czas, bo daje mi to satysfakcję.

- Ok. zawsze to słyszę, ale może jednak tym razem przyjmiesz moje zaproszenie na kolację? Tak zwyczajnie po przyjacielsku bez żadnych podtekstów. To jak?

- Zgadzam się, a więc jesteśmy umówieni.

- Zadzwonię.

- Czekam na telefon. Pa

Wyszła z redakcji wystawiając twarz do słońca. Cholera umówiła się, choć sama nie wiedziała, dlaczego się zgodziła. Może to już czas przestać być samotnym, przestać podświadomie czekać? Trzeba na nowo zacząć układać sobie życie.

Przez ostatnie dwa lata życia przeszła wiele, zmieniła się, życie zmusiło ją do zmian. Ten romans w pewnym sensie zrujnował jej życie, ale z drugiej strony dał wielką siłę i wiarę w siebie, choć zapłaciła za to wysoką cenę. To, że odszedł tak po prostu, wybrał rodzinę, choć ponoć była jego wielka miłością, dla której gotów był na wszystko przegrała. Tak to wtedy odbierała. Depresja i załamanie nerwowe, jakie przeszła uczyniły z niej inną kobietę, ból, jaki czuła był niedopisania, morze wylanych łez i bezradność, że nie może walczyć uczyniły ją jeszcze twardszą. Gdyby nie przyjaciele nigdy by się z tego nie podniosła, ale byli zawsze, zawsze, gdy potrzebowała, kiedy nie było już siły na płacz, bo zabrakło łez. Po roku postanowiła zapomnieć, może nie zapomnieć, bo tego nie potrafiła raczej nauczyć się żyć bez Niego, bo choć wmawiała sobie, że zapomniała, choć nigdy nie wspominała, nigdy o tym nie mówiła to pamiętała. Pamiętała każdy gest, każdy dotyk, uśmiech, dotknięcie wszystko. Zaczęła pisać i to stało się sensem jej życia, praca i pisanie czas zapełniony po brzegi, po to żeby wieczorem położyć i zaspać ze zmęczenia bez wspomnień, bez łez.

A teraz umówiła się z Krzysztofem, po raz pierwszy od dwóch lat umówiła się z mężczyzną. Czuła, że jej serce, jeśli chodzi o miłość jest twarde, zahartowane, już nie potrafi kochać, bo naprawdę kochała tylko jednego mężczyznę, to była jej miłość a On odcisnął w niej taki swój ślad, że nie było tam już miejsca na nikogo innego. Myślała, że umrze bez Niego, że odchodząc zabrał ze sobą powietrze i jej życie jednak Bóg zdecydował żyć. Pozwolił żyć bez powietrza. Często myślała, po co postawił go na jej drodze, po co pozwolił na to spotkanie, zezwolił i patrzył na tą zakazaną miłość nic nie robiąc. Teraz już wiedziała a przynajmniej tak to sobie tłumaczyła. Odmieniła Jego życie, pokazała jak może wyglądać życie z kobietą, przy niej stał się otwarty, nauczyła go płakać i śmiać się, sprawiła, że żona zaczęła doceniać to, jakim był mężczyzną, że ich życie się zmieniło. Niestety zapłaciła za to najwyższą ceną, jaką może zapłacić kobieta, Bóg pozwolił jej się zakochać, ale nie pozwolił na szczęście, w zamian dał ból, łzy i złamane krwawiące serce, które do tej pory nie potrafiło się zagoić. Jednak dostała w zamian coś jeszcze, zmienił ją w inną kobietę, ukształtował ją na nowo, pozwolił odnaleźć swoje pasje dał inny cel w życiu. „Jestem po to żeby inni mogliby być szczęśliwi i to ma być moje szczęście, daję je innym oddając swoje” – pomyślała.

         Dzwonek telefonu wyrwał ją z zamyślenia, jak zwykle nie mogła znaleźć go w torebce „ Muszę w końcu zrobić tu porządek” – pomyślała – „ No jest”.

- Słucham - rzuciła odbierając.

- No wreszcie, dodzwonić się do Ciebie to życie można stracić, umrzeć bym zdążył.

- Co się stało, wyszłam właśnie z redakcji, oddawałam artykuł do druku.

- Słuchaj musisz do mnie koniecznie dzisiaj wpaść, szykuje się taka mała imprezka i nie wyobrażam sobie żeby miało Cię na niej zabraknąć.

- Przykro mi Agata, ale naprawdę dziś nie dam rady, naprawdę myślę, że beze mnie będziecie bawić się równie dobrze.

- Przestań nie rób mi tego, zawsze się wymigujesz albo praca, albo pisanie albo jesteś tak zmęczona, że na nic nie masz czasu, wrzuć trochę na luz, bo jeszcze trochę a będę Cię odwiedzać na cmentarzu, tak długo nie da się żyć. Co wymyślisz tym razem?

- Nic, naprawdę nie dam rady, przepraszam jestem już umówiona.

- Z kim? Jaja sobie ze mnie robisz?

- Umówiłam się na kolację z Krzysztofem.

- Z tym Krzysztofem? Z Twoim naczelnym???!!!

- No, chociaż on nie jest moim naczelnym, bo nie pracuję u niego na etacie, ale tak umówiłam się z tym Krzysztofem.

- O matko!!!! Bogu niech będą dzięki!!! Wreszcie. To naprawdę przystojny facet, poza tym na stanowisku, wykształcony, oczytany, miły…

- Uspokój się, to tylko kolacja, nie oczekuj nic więcej.

- Ale tak to właśnie się zaczyna, najpierw niewinne zaproszenie na kolację jedno drugie a potem to już leci z górki i okazuje się, że nie potraficie już żyć bez siebie.

- Daj spokój, to nie tak, bardzo lubię Krzysztofa, ale to tylko znajomy i zwykła kolacja, nic więcej naprawdę.

- Dobra, dobra mam tylko nadzieję, że ten facet pozwoli Ci na nowo uwierzyć, zmieni Twój punkt widzenia i może wreszcie uwolnisz się od wspomnień i przestaniesz myśleć o tym dupku. Uwierz na tym świecie jest mnóstwo mężczyzn a wielu z nich chciałoby z Tobą być, tylko musisz wreszcie uwolnić się z tej skorupy wspomnień i zrzucić z siebie ten pancerz obojętności, w który się ubrałaś.

- Ale mi jest dobrze tak jak jest, spełniam się, jestem zadowolona, niezależna.

- Szczęśliwa?

 

- Szczęście to chwila i nie można mieć go na zawsze, przychodzi, kiedy się go nie spodziewamy i odchodzi wtedy, kiedy najmniej tego oczekujemy.

- Przestań, rozmawiasz ze mną a nie piszesz kolejny artykuł czy książkę, te teksty zostaw dla swoich czytelników oni to lubią. O szczęście trzeba walczyć, trzeba go szukać a nie czekać biernie aż samo Cię znajdzie.

- Agatko, proszę nie baw się teraz w psychologa, bo Ci to nie pasuje, wiesz, że i tak wiem swoje, doceniam Twoje rady zawsze to robiłam, ale i tak wiem swoje. Dobra muszę kończyć oddzwonię do ciebie teraz muszę lecieć do domu i przygotować się na tą „randkę” – zaśmiała się.

- Pamiętaj żeby zadzwonić i zdać mi relację aha a może sex dobrze by Ci zrobił?

- Wariatka, Pa.