Opowiadania prosto z życia...

e-opowiadania.pl

Ocena użytkowników:  / 5
SłabyŚwietny 

Moje małe marzenie na dziś: odważyć się żyć

Sięgnąć po to, co do tej pory zdawało się dryfować w powietrzu, tuż poza zasięgiem wyciągniętych rąk. Zdecydować się w końcu powiększyć swój malutki świat - wyjść z domu, wyjechać z miasta, przekroczyć granice. Wyjść do ludzi: poznać kogoś nowego, uścisnąć mu rękę, wymienić opinię, pożartować. Wcielić w życie to, co przywykło się brać za banał: "Chwytaj dzień", "Żyj chwilą", "Doceniaj każdą sekundę". Nie zamykać się w ciasnych czterech ścianach bezpiecznych wyobrażeń i rutynowych działań. Uświadomić sobie, że "celebrowanie codziennych przyjemności" nie musi być jedyną czerpaną z życia radością, że codzienność można nasycić, rutynę odrzucić, a marzenia - realizować. Nie zazdrościć innym wspaniałego życia, niezwykłych wyczynów, widoków, realizowania celów, zdobywania doświadczeń, rozwijania umiejętności, odnajdywania pasji... Zamiast tego samemu zacząć przeżywać, czynić, patrzeć i dostrzegać, uczyć się, próbować, a jeśli się nie uda - próbować jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze, nie zważając na trudności, nie żaląc się, że jest trudniej niż wydawało się na początku.

Nie tracić czasu. Zamiast karmić się łatwo przyswajalną, ale ciężką do strawienia papką medialnego przekazu - wyjrzeć przez okno. Spróbować czegoś nowego. Napisać opowiadanie, narysować portret bliskiej osoby, poznać smak egzotycznej przyprawy, przeczytać książkę, która do tej pory wydawała się być lekturą przeznaczoną dla kogoś innego - mądrzejszego, ciekawszego, bardziej doświadczonego. Nie odkładać wszystkiego na później, na kiedy indziej, na jutro, na "po...", na "przyszły...". Uświadomić sobie, że życie nie trwa wiecznie i że nikt inny go za nas nie przeżyje. Przestać rozdrapywać stare rany doznanych krzywd, ale nie pielęgnować w sobie poczucia winy. Nie pozwolić straconemu czasowi wydłużać się w nieskończoność. Zabronić sobie usprawiedliwiać wszystko przeszłością, charakterem, wychowaniem. Nie twierdzić więcej, że "tak mi dobrze", "tak ma być", "jakoś leci", "inni żyją jeszcze mniej".

Polubić siebie, zaufać sobie, nauczyć się od siebie wymagać, zadbać o siebie. Myśleć o sobie krytycznie, ale bez krytycyzmu. Skupiać się na sobie tylko w takim stopniu, który pozwoli odzyskać utraconą kontrolę nad swoim życiem. Poświęcać więcej uwagi ludziom - tym najbliższym i tym dopiero co napotkanym. Żyć z nimi, nie obok nich. Nie okopywać się, nie odgradzać od świata, nie pozwolić żeby wszystko przepływało gdzieś bokiem, poza nami, z innym, silniejszym prądem. Być częścią rzeczywistości, kreować ją, mieć w niej udział. Zdać sobie sprawę z tego, jak wiele od nas zależy.

Odważyć się żyć - moje małe marzenie na dziś.

Stefsonn