Opowiadania prosto z życia...

e-opowiadania.pl

Ocena użytkowników:  / 96
SłabyŚwietny 

 

- Słuchaj.. ja Ci wszystko wytłumaczę.. - odparłam, o dziwo, pewnym głosem.

- Nic nie mów.. na razie - przerwał mi - Muszę Ci powiedzieć coś ważnego - podszedł bliżej i poczułam zapach jego skóry. Nie wiem jakich perfum używał, ale zawsze dla mnie pachniał zniewalająco. Czułam się jakbym wrosła w ziemie. Cieszyłam się, że nie muszę nic mówić bo nie wiem czy byłabym w stanie.

- Gdy sobie poszłaś mieliśmy z Bartkiem długą rozmowę. Powiedziałem mu wtedy coś, co miałem zamiar powiedzieć Tobie, ale nie miałem okazji. Gdy to usłyszał, to wszystko mi opowiedział - mruknęłam z niezadowoleniem, a jednak powiedział wszystko.

- To znaczy, nie dokładnie wszystko. W sumie sam nie wiem jak dużo mu powiedziałaś, może wiem wszystko, a może nie. Nie mówił - odparł jakby czytając mi w myślach - W każdym razie zmierzam do tego, że namieszałaś mi w głowię. Dzięki Tobie udało mi się zapomnieć o Ani i powoli zacząłem się zakochiwać w Tobie. Starałem się o tym nie myśleć, próbowałem odrzucić to uczucie i na siłę nic nie pokazywać po sobie. Nie chciałem by sytuacja z Anią się powtórzyła, nie chciałem znowu cierpieć. Po za tym jesteś dla mnie naprawdę ważna i nie chciałbym Cię stracić w ten sposób. Gdy Bartek powiedział mi, że od dłuższego czasu zaczęłaś patrzeć na mnie jak na kogoś więcej, zdałem sobie sprawę z tego, że to jest nasze przeznaczenie. Uzupełniasz mnie; jesteś inteligentna, masz świetne poczucie humoru, zawsze mówisz wszystko szczerze, jesteś sobą. Moje zauroczenie w Ani było głupie, patrzyłem tylko na jej wygląd. Teraz wiem, że liczy się coś więcej - mówił ze spokojem, jego głos był opanowany. Ja patrzyłam się tylko na niego, a w głowie miałam pustkę.

- Bo wiesz jak mówią, szukamy wszędzie nie zdając sobie sprawy.. - zaczął - .. że mamy już odpowiednią osobę obok siebie - wychrypiałam zdzwiona, że byłam w stanie coś powiedzieć. Odwróciłam wzrok i spojrzałam się na swoje buty. W głębi duszy wiedziałam co teraz nastąpi. Czułam jego spojrzenie na sobie. Moje serce biło jak szalone. Wzięłam głęboki oddech i próbowałam dopuścić do siebie myśl, że to się dzieję naprawdę. Moje marzenie właśnie się spełnia, a ja nie jestem pewna czy nie śnię. Powoli podniosłam głowę i spojrzałam w jego oczy. Czułam się jakbyśmy stali bliżej siebie niż wcześniej. Jego twarz powoli zbliżała się do mojej, odwrócił na chwilę wzrok i złapał mnie w pasie przyciągając jeszcze bliżej. Złapałam go za szyję przysuwając się do jego klatki piersiowej. Nie musiałam stawać na palcach, był ode mnie wyższy nie więcej niż 10 cm. Schylił trochę głowę, a ja zamknęłam oczy i oddałam się chwili. Gdy poczułam jego usta na swoich przez moje ciało przeszedł prąd, nogi stały się miękkie i gdyby nie fakt, że mnie trzymał, to chyba bym upadła. Całowaliśmy się naprawdę długo, ale ja czułam się jakby to była chwila. To był właśnie ten moment w którym powinna zacząć grać radosna melodia i film powinien się skończyć. Tyle, że to był dopiero początek.