Opowiadania prosto z życia...

e-opowiadania.pl

Ocena użytkowników:  / 230
SłabyŚwietny 

***

- Obudź się, Anka do jasnej cholery, co się z Tobą dzieje – Krzysztof stał nad nią i nie ogarniał tego, co widział. W pokoju walały się puste butelki po winie, wszystko było porozrzucane a Anka spała na nierozłożonej kanapie w ubraniu z rozmazanym makijażem, wszystko wskazywało na to, ze nieźle się wczoraj uchlała, ale sama? Co tu się do cholery stało? Nigdy w życiu nie widział jej w takim stanie i na dodatek nie mógł jej obudzić. Włączony komputer sugerował, że pracowała wczoraj nad artykułem, niestety cos przerwało jej tą pracę. Trzymała coś zmiętego w ręce, wyciągnął, to, co zobaczył ścięło go z nóg. Pomięte zdjęcie a na nim uśmiechnięta Anka wtulająca się w jakiegoś faceta. Jakiegoś? A więc to jest Mirek, facet, dla którego całkowicie straciła głowę, dla którego gotowa była umrzeć.

Nie pozwoli na to, nie pozwoli, żeby zmarnowała sobie życie.

- Anka wstawaj i to natychmiast!!!

- Krzysiek kurwa zostaw mnie nie mam siły, jak ty tu w ogóle weszłeś?

- Normalnie, zapomniałaś zamknąć drzwi na klucz, a teraz wstań – złapał ją za rękę i podniósł

- Zostaw to boli, Jezu moja głowa zaraz mi pęknie.

- Patrz – zawlókł ja przed lustro – zobacz jak wyglądasz, zobacz, co robisz z siebie i przez kogo??? – pokazał jej zdjęcie – czy on na to zasługuje???

- Oddaj – wyciągnęła rękę po zdjęcie

- Zapomnij – zaczął je drżeć

- Kurwa, co robisz, jakim prawem???!!!! Przestań!!!!!

- Jakim prawem??? Jakim prawem??? Takim prawem, ze troszczę się o Ciebie, martwię, podczas gdy on ma Cię głęboko w dupie, tak moja droga głęboko w dupie. Gdyby cię kochał byłby z Tobą nie zostawiałby. Słyszałaś, że prawdziwa miłość pokonuje wszystkie przeszkody, wszystkie, nawet to, że miał żonę. Gdyby Cię kochał naprawdę odszedłby od niej, ale nie on wolał zjeść ciastko i mieć ciastko, bo tak było mu wygodnie. W domu żona na boku atrakcyjna kochanka i cóż więcej było mu do szczęścia potrzebne a kiedy żona kazała wybierać zawinął ogon i uciekł z nią.

- Był odpowiedzialny chodziło na pewno o dzieci – Anka płakała, próbowała bronić Mirka, próbowała Bronic swojej miłości do niego.

- Odpowiedzialny??!! Błagam nie rozśmieszaj mnie, odpowiedzialny żonaty facet nie wdaje się w romans a jeśli już to najpierw porządkuje swoje życie a dopiero później wiąże się z kobietą. Ale nie Mirkowi było tak dobrze, zrozum wreszcie, że to skończony skurwiel i egoista który myślał tylko i wyłącznie o sobie, było mu dobrze tak jak było. Nie kochał Cię może był zauroczony, ale nie kochał zakochany facet nie rani kobiety, którą kocha wręcz przeciwnie robi wszystko, aby tylko ta jedyna była szczęśliwa. Ale ty wmówiłaś sobie, jakim to on był ideałem, jakim cudownym facetem, wyidealizowałaś jego obraz i kochasz to wyobrażenie o nim. Pielęgnujesz w sobie to uczucie jak jakiś skarb, ale już czas żebyś zrozumiała, że to zwykły dupek, bez honoru i ambicji, zwykły gnój, który cię wykorzystał. Wykorzystał to, że byłaś tak bardzo spragniona uczucia i ciepła drugiego człowieka, więc dał Ci to, czego potrzebowałaś, czego nikt inny nigdy ci nie dał a Ty wchłonęłaś to jak gąbka wodę, bo pokazał Ci życie, jakiego nigdy nie zaznałaś. Niech w końcu ta prawda dotrze do Ciebie, Mirek Cie wykorzystał, wykorzystał twoją naiwność i bezgraniczną potrzebę miłości.

- Wyjdź, proszę Cię wyjdź – siedziała na podłodze i płakała próbując poskładać w całość kawałki fotografii

- Wyjdę, ale pamiętaj, że wrócę i nie pozwolę żebyś znów zatopiła się w rozpaczy po tym gnoju.

Została sama, cisza jaka dźwięczała jej w uszach była nie do opisania, ból głowy doprowadzał do szaleństwa, ale w tym wszystkim docierało do niej najgorsze Krzysztof miał rację, kochała ideał, który sama stworzyła. Mirek był draniem, draniem, który nie zasługiwał na jej miłość, tchórzem, który bał się przeciwstawić rodzinie, zbyt mocno dbał o własną opinię, aby zdecydować się na bycie z nią. A ona kochała tylko swoje marzenie o nim, o mężczyźnie idealnym.

Ukryła twarz w dłoniach i rozpłakała się jeszcze bardziej.

***

- Chciałam Cię przeprosić i podziękować – stała w biurze Krzysztofa

- Nie przepraszaj mnie, to ja powinienem to zrobić, wydarłem się na Ciebie jak głupi, ale jak wszedłem i zobaczyłem cię w takim stanie coś we mnie pękło. Wiem może nie powinienem się wtrącać, ale nie umiem, kocham Cię i nie mogę czasami patrzeć jak motasz się z tym swoim życiem jak próbujesz odbudować je na nowo i jak Ci to wszystko nie wychodzi. Rzucasz się w wir pracy żeby tylko nie myśleć, przyznam, że efekt tego jest naprawdę świetny, ale tylko i wyłącznie, jeśli chodzi o aspekt zawodowy w życiu osobistym przepraszam, ale jesteś kompletnie pogubiona i byle wspomnienie wytrąca Cię całkowicie z równowagi.

- Wiem, dlatego postanowiłam wyjechać na urlop, wypocząć, odpocząć od tego wszystkiego, poczuć się znów wolną i cieszyć się tym, co mam.

- Wyjechać? Nic mi o tym nie mówiłaś.

- Bo to był impuls, taki spontan, dawno nie zrobiłam już nic pod wpływem chwili a kiedyś to była norma w moim życiu. Chcę znów żyć tak jak kiedyś i cieszy się każdą chwilą, więc wykupiłam wczasy dla siebie i dla Agaty.

- Ok., myślę że to naprawdę dobry pomysł. Tylko zanim wyjedziesz chciałbym abyś na tych wakacjach cos przemyślała abyś pomyślała również o mnie, dlatego...

         Krzysztof wyjął coś z szuflady było to małe kwadratowe pudełeczko

- Aniu, chciałem zrobić to w bardziej romantycznej scenerii, ale, wiesz, że Cie kocham, jesteśmy już razem prawie rok a ja nie chcę Cię stracić, wiem, że jeszcze nie jesteś gotowa na podejmowanie takich decyzji ja nie nalegam, nie pośpieszam, ale proszę rozważ to.

         Uklęknął przed nią, otworzył pudełeczko, które zawierało piękny pierścionek

- Wyjdziesz za mnie? Kiedyś?