
Nie ma nic gorszego niż znajomość, która cudownie się zaczyna, a w mgnieniu oka się kończy. Zgadza się, przesadziłem z tymi prezentami. Niepotrzebne było nakłonienie kumpla, aby udawał pracownika poczty kwiatowej. To właśnie on dostarczył ten nieskromny bukiet żółtoczerwonych tulipanów wprost do jej miejsca pracy. Ponoć się ucieszyła, była zaskoczona, ale późniejsza reakcja była inna. Przyznała, że nie mogę tak więcej robić i traktuje naszą relację na stopie koleżeńskiej. Najgorszy werdykt jaki może usłyszeć mężczyzna od kobiety.

Chciałabym wymazać wszystkie wspomnienia związane z nim, nie myśleć, uwolnić się od tego raz na zawsze i znowu być tą uśmiechniętą i energiczną dziewczyną...
Z moim byłym chłopakiem poznaliśmy się w internecie, na początku zero zainteresowania, krótka rozmowa która nie wskazywała na nic. Zmieniło się to jednego zimowego dnia, przegadaliśmy cały dzień i od tego czasu byliśmy w kontakcie codziennie. Byliśmy sobą bardzo zauroczeni, setki wiadomości, długie nocne rozmowy przez telefon, po miesiącu się spotkaliśmy, pamiętam jak tego dnia było zimno na dworze a my kilka godzin spacerowaliśmy po parku rozmawiając o wszystkim i planując kolejne spotkanie. Ze względu na jego sytuację rodzinną widywaliśmy się co 2-3 , gdy przychodził moment pożegnania ciężko było nam się rozstać. Od spotkania do spotkania, mijały tygodnie.

Chciałabym zapomnieć, zagrzebać wspomnienia tak głęboko, aby nigdy nie móc już po nie sięgnąć….
I nie o wstyd chodzi, chociaż powinno…. Tylko o żal-okrutny żal, że to koniec-, że już, że nie ma nic więcej. Właśnie dociera do mnie, jak bardzo przeżarł mnie egoizm- jak bardzo straciło na znaczeniu dotychczasowe życie, ludzie i normalny świat. Jestem tylko ja i moje pragnienie. Ten, kto przeżył miłość w amoku, pożądanie te prawdziwe, zaślepienie pragnieniem bycia z kimś, ten wie i rozumie, o czym piszę. Nigdy nie spodziewałam się, że stracę kontrolę nad własnym ja, nad ideami, które towarzyszyły mi dotąd. Został tylko pierwotny instynkt i żądza. Rozum odszedł.

Zamieniasz Coca Colę na piwo, narzekasz na brak prywatności i przestrzeni życiowej w swoim domu rodzinnym oraz wracasz z imprez nad ranem, to sygnał, że pora wyprowadzić się od swoich rodziców, usamodzielnić się. Podbój świata, nowe wyzwania, to wystarczająca motywacja, aby to zrobić. Jednak gdyby to było takie proste to wielu twoich rówieśników już dawno by to zrobiło.

Podbój wielkiego miasta. Wielu wyobraża sobie ten moment jako rozpoczęcie wielkiej, niekończącej się przygody, która wiąże się z wieloma nadziejami i spełnieniem marzeń. Młody człowiek chce zaspokoić swój głód sukcesu, który jest głównym powodem, dla którego opuszcza swoją rodzinną miejscowość. W jaki sposób odnaleźć się na rynku pracy w mieście, które bardzo często jest dla niego obce? Dlaczego chęć zrobienia kariery jest impulsem do tego, aby wyfrunąć z domowego gniazda?